Dzień Kobiet | Portret Quennie – Fantastic beasts and where to find them

Z okazji dzisiejszego święta, my, kobiety, jesteśmy raczej przyzwyczajone do odbierania życzeń od płci przeciwnej, ale sądzę, że tylko kobieta wie, czego najszczerzej życzyć innej kobiecie. Przyjmijcie zatem życzenia ode mnie i przy okazji zobaczcie jak powstał dzisiejszy portret Quennie – bohaterki ukochanego filmu Fantastyczne zwierzęta i gdzie je znalezć. Dlaczego wybrałam akurat ją? Bo idealnie wpasowuje się w dzisiejsze święto – każdy kto oglądał ten film, zgodzi się ze mną, że jest ona ucieleśnieniem kobiecości. Tak wiem – to już nie pierwszy rysunek z uniwersum Harry’ego Pottera, ale wiecie co? Na pewno nie ostatni;)

W ostatnim poście związanym także z portretem, wspomniałam, że zamówiłam nowe ołówki. Przyszły, ale więcej o tym, jakiej są firmy i jak dają sobię radę, będzie osobny post. Chciałam przetestować je już teraz, właśnie na Quennie, niestety, jej różowo pudrowa aura nie mogła być zbeszczeszczona przeze mnie czarno-białym portretem i postanowiłam: kredki akwarelowe Koh-i-noora. Róż w Dzień Kobiet? Cóż za przypadek!

Na początku przyznam się Wam, że ciągle się uczę rysowania/malowania tymi kredkami. Zbyt dużo jest opcji ich użycia (rysowanie, potem traktowanie wodą, rysowanie nimi po mokrej kartce, nakładanie pędzlem prosto z kredki itd.) bym wyćwiczyła która metoda najbardziej mi odpowiada. Zatem dzisiejszy rysunek nie jest pozbawiony wad, bo jest luzną kombinacją wszelakich metod.

Pocieszam się tym, że ćwiczenie czyni mistrza;)

Jak to zwykle bywa, zaczęłam od szkicu. Następnie wybrałam odcienie kredek, jakich chcialam użyć – podpatrzyłam ten trik od Elfik, z jej ostatniego filmu właśnie o kredkach akwarelowych. Jak wyciągnę wszystkie kolory, to je mieszam, za dużo kombinuję i wychodzi jeden wielki bałagan. A jak z góry oprzecie rysunek na wybranych kolorach, będzie wyglądał na spójny.

Dalszy ciąg powstawania portretu ciężko opisać, bo jak wspomniałam wyżej, to jest jedna wielka wariacja na temat użycia kredek akwarelowych. Powiem jedynie, że najczęściej rysowałam kredkami po suchym papierze tak, jakbym kolorowała zwykłymi, a potem traktowałam je wodą.

Najbardziej denerwującą rzeczą jest to, że woda „kradnie” nasycenie koloru i trzeba ponownie dokładać i dokładać barwy, co wydłuża czas pracy. Dodatkowo nigdy nie jesteśmy w 100% pewni jaki odcień ostatecznie wyjdzie.

Po wyschnięciu, nałożyłam parę jasnych akcentów na twarzy białą suchą pastelą. A właśnie – zna ktoś jakiś super hiper biały pisak? Miałam parę i wszystkie zawiodły. Albo nie pisały w ogóle na już pomalowanej/porysowanej powierzchni, albo miały bardzo słaby pigment i był niewidoczny.

Portret Quennie zakończony:

quennie

Na sam koniec pragnę życzyć Wam tego, byście odkryły swoje największe pasje, byście akceptowały siebie i miały odwagę żyć po swojemu. Byście były po prostu szczęśliwe.

Pozdrawiam gorąco

Monika

PS. Zapraszam na mojego Instagrama!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *