Kreatywny kwiecień – podsumowanie miesiąca.

Nadszedł maj w którym, jak już mogę stwierdzić, będzie się dużo działo. Nie można jednak zapominać o poprzednim miesiącu. Z tego powodu, że długo mnie na blogu nie było, a także i dlatego, że słyszałam głosy narzekające, że mało się można z bloga o autorze dowiedzieć, postanowiłam zrobić na spróbowanie podsumowanie ubiegłego miesiąca. Oczywiście, twórczego.

wielkanoc pisanki

Najważniejszym wydarzeniem ubiegłego miesiąca były zdecydowanie Święta Wielkanocne. Jak co roku, za punkt honoru biorę malowanie pisanek. Wrzucenie ich do barwnika i pokolorowanie na jeden kolor w moim przypadku nie wchodzi w rachubę. Tym razem znalazłam świetne narzędzie do stworzenia tradycyjnych wzorów – aplikator do stylizacji paznokci, ten taki z okrągłą główką na końcu. Efekty widać do powyższym zdjęciu. Malowało się tym niezwykle przyjemnie i szybko, jestem wręcz zaskoczona. Coś czuję, że za rok także się nim posłużę.

W ramach ciekawostki i dla wszystkich ciekawskich, znalazłam stare zdjęcie z zeszłego roku, gdzie pisanki potraktowałam… złotymi tatuażami do ciała:

pisanki diy

To nie koniec wielkanocnych zmagań. Wymyśliłam sobie wraz z mężem obdarować najbliższych słodyczami, czyli nic nadzwyczajnego w święta. Jednak postanowiliśmy wpakować je w jajka z muliny. Niestety, prezent tak się wszystkim spodobał, że nikt nie chciał skosztować słodkości.

prezent na zajączka

Sposób na ich zrobienie jest raczej oczywisty, bo dość już popularny (wikol, balony etc.), jednak jeśli chcecie, mogę specjalnie zrobić na ten temat post. Jacyś chętni? 😉

Aby zakończyć definitywnie temat Wielkanocy, pokażę Wam kartki, których nie wysłałam, bo nie zdążyłam. Brawo ja.

kartki wielkanocne

Kolejnym ważnym dla mnie wydarzeniem kwietnia, był wieczór panieński mojej siostry. Jestem świadkową, więc starania, by ten dzień wszedł na długo w jej pamięć, zaczęłam już miesiąc wcześniej. (Prawie) wszystko wyszło zgodnie z planem, humory dopisały i usłyszałam z ust jedynego rodzeństwa, że „był to najlepszy dzień w moim życiu!”. Zatem, było warto.

Blog jest o twórczości, kreatywności, a więc zatem i o estetyce, więc uznałam, że mogę o panieńskim napisać. Chodzi mi zwłaszcza o stronę dekoracyjną. Zaplanowałam, że główną osią będzie kolor złoty. Zrobiłam złoty napis, były złote serwetki, słomki, szklanki, gwiazdki, girlandy i nawet… 100 złotych balonów. Z tego miejsca pozdrawiam Malwinę i Bogusława, za pomoc przy nadmuchaniu tego cholerstwa. Przygoda na całe życie.

Musiał być i złoty tort (żeby nie było, nie przypisuje sobie zasług za zrobienie tego arcydzieła, to dzieło utalentowanej przyjaciółki, tylko był tak piękny, że nie umieszczenie go publicznie byłoby przestępstwem).

złoty tort

Na tym zakończę ten niecodzienny wpis. Czy takie podsumowanie miesiąca Wam się podoba i czy robić je regularnie?

Pozdrawiam i życzę wspaniałego, kreatywnego maja.

Monika

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *