Plakat – drzewo na wesele | DIY

W ostatnim podsumowaniu miesiąca (oj, majowym, kiepsko mi idzie bycie blogerką;)) wspomniałam o swojej pierwszej rocznicy ślubu, jak i o weselu swojej ukochanej siostry. Z okazji tego drugiego, przygotowałam przyszłą pamiątkę – specjalne drzewo na wesele. Zrobiłam sobie dokładnie takie samo, gdy wychodziłam za mąż i tak się wszystkim spodobało, że powtórzyłam pomysł na drugie wesele w rodzinie.

Pomyślałam, że skoro tworzę je kolejny raz, to zrobię zdjęcia, byście i Wy mogli skorzystać. Zapraszam do czytania!

Podczas przygotowań ślubnych, trafiłam na stronę z pięknymi weselnymi pomysłami, w tym plakatu drzewka, na którym goście mieli poodbijać swoje palce za pomocą kolorowego tuszu, by stworzyć piękne, kolorowe liście. Strasznie mi się to spodobało, ale cena mnie trochę przybiła, biorąc pod uwagę, że pozostałe koszty wesela i tak były przytłaczające.

Kupiłam arkusz A3, najgrubszy jaki mieli w sklepie i postanowiłam, że zrobię je sama. Ten pomysł jeszcze bardziej mi się spodobał – nie dlatego, że jestem sknerą i chciałam przyoszczędzić, tylko zrobienie plakatu własnoręcznie zwiększy wartość pamiątki.

Zaczęłam od przejrzenia przeróżnych zdjęć drzew, by ustalić kształt, który potem delikatnie naszkicowałam ołówkiem. Dopiero potem zaczęła się zabawa. Przejrzałam masę filmików na YouTube o kaligrafii, bo nie chciałam brzydkiego napisu pod drzewkiem. Polecam każdemu, bo pisanie ładną czcionką na zawołanie przydaje się w wielu sytuacjach 😉

Gdy szkic uznałam za satysfakcjonujący, w ruch poszły dwa markery: jeden gruby, drugi cienki. Poprawiłam wszystkie kontury. Wskazówka: warto to robić BARDZO powoli, by tusz rozkładał się równo, mazak nie zaciął się w najmniej oczekiwanym miejscu i by po prostu nie maznąć głupio byle gdzie i zaczynać całej pracy od nowa.

Zostało tylko narysować czerwonym mazakiem serduszko na środku drzewa, kupić tusze (sprawy groszowe!) i nie zapomnieć zabrać na wesele.

A, polecam wydrukować małą karteczkę z instrukcją obsługi dla gości, którą położycie obok plakatu na stoliku. Nie wszyscy mogą połapać się o co chodzi, a szkoda, by któregoś gościa miałoby brakować na którejś gałęzi.

Tu gotowe, z własnego wesela;)

Oczywiście, mi z mężem udało się powiesić drzewko na ścianie dopiero w tym tygodniu, grubo ponad rok po ślubie. Brawo my. Warto było jednak czekać, bo wyszło naprawdę super: obłożyliśmy drzewko kolażem zdjęć ze ślubu i wsadziliśmy do większej ramki.

Jak Wam się podoba? Kto zrobi podobne? 😉

Pozdrawiam,

Monika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *