Najlepsze prace/rysunki – podsumowanie 2017 roku, plus postanowienia.

Ciężko mi zrobić blogowe podsumowanie 2017, bo właściwie dopiero od tego roku mogę powiedzieć, że byłam W MIARĘ regularna z postami. „W miarę” to zwrot-klucz, bo mimo starań, zdarzały mi się miesiące głuchej ciszy. Od teraz z tym koniec, ale o tym na końcu wpisu. Mimo kiepskiej częstotliwości i tak udało mi się co nieco stworzyć w tym roku. A co? Zapraszam dalej!

  1. Portret Benedicta Cumberbatcha.Pierwszy rysunek roku 2017. Nie ukrywam, byłam wtedy pod wielkim wpływem ostatniego sezonu Sherlocka i jak to zawsze u mnie bywa, jak się „jaram” jakimś filmem, czy serialem, to prawie zawsze powstają z tego rysunki. Hmm, jak się zastanowić, to właściwie tylko wtedy powstają.
  2. Portret prof. McGonagall.O mojej ogromnej miłości do serii Harry’ego Pottera chyba nie muszę już nikogo informować? W planach mam całą masę prac związanych z najlepszą książką na świecie (nie kłócić się, to subiektywna opinia) i po prostu nie wiem od czego zacząć i kiedy znaleźć na to czas. Ktoś też tu jest potterheads? 😉
  3. Portret Ciri z gry Wiedźmin.portret ciri, ciri, wiedźmin, witcherTu zadziałała ta sama zasada co zawsze – wpadłam w wiedźminowy trans, gdy tylko dopadliśmy grę, ja i mąż. Zatem musiał powstać rysunek. Nieskromnie powiem, że to mój ulubiony z całego roku. Po raz pierwszy w życiu rysowałam miecz i jestem z siebie dumna. Tak jak w przypadku McGonagall, tak też tu nie będzie to ostatni rysunek z wiedźmińskiego uniwersum – w końcu w tę grę można grać parę razy, prawda? Magia ciągle trwa.
  4. Portret Quennie z filmu „Fantastyczne zwierzęta i jak je odnaleźć”.Ten rysunek nie należy do moich ulubionych, ale człowiek musi na czymś się uczyć. Pewnie nie zdziwi Was, że data tamtego postu dziwnie jest blisko z datą premiery filmu, bo, jak zawsze, rysowałam pod wielkim wpływem magii Harry’ego Pottera. Ponoć ma wyjść następna część. Nie wiem kiedy, ale już zaklepuję miejsca w kinie. Nie trzeba mnie namawiać.
  5. Portret bohaterów filmu „La la land”.la la landKolejna filmowa inspiracja. Motywację miałam jednak w tym przypadku podwójną: nie tylko miłość do nowego filmu, ale także chęć obdarowania przyjaciółki. Jest najbardziej zakręconą osobą na La la land jaką znam i nie mogłam, po prostu NIE MOGŁAM jej tego nie narysować na urodziny. Tak przy okazji, jest to pierwsza para jaką narysowałam, więc kolejne wyzwanie za mną.
  6. Portret Jona Snow. jon snowTak, powstał zaraz po obejrzeniu w całości nowego sezonu Gry o tron. Nie mogłam się powstrzymać, pewnie każdy kto oglądał (a jest ktoś, kto nie?;)) zrozumie ten smutek, gdy jest się po ostatnim odcinku i nie wie się, co ma się z sobą zrobić. Zjeść coś, obejrzeć co innego, strzelić sobie w łeb? Do wyboru, do koloru, ja postanowiłam wyżyć się artystycznie. Tych emocji zostało na jeszcze nie jeden rysunek z serii GoT, więc szykujcie się. Winter is here.
  7. Portret Cersei.Tak jak napisałam wcześniej, powstał następny rysunek, tym razem bardziej lineart (tak jak w przypadku Sherlocka) niż pełny rysunek. Teraz odkryłam, że zaczęłam i skończyłam rok 2017 lineartami. Co za skrupulatne planowanie. Oczywiście, wszystko było z góry zamierzone ;).
  8. Drzewko – plakat na wesele.Tu już kończymy temat rysunków, czas na DIY. Było ich parę w tym roku, ale postanowiłam wyróżnić tylko dwa. Pierwszym będzie drzewko ślubne, które zrobiłam samodzielnie na swój własny ślub, a w tym roku na ślub siostry. Musiałam je umieścić w podsumowaniu, bo z oboma plakatami wiążą się niesamowite emocje i wspomnienia.
  9. Choinki z muliny. Wiem, że tematem Świąt faszerowałam bloga cały grudzień, a te choinki pojawiają się gdzie tylko się da. Uznałam, że to było najbardziej pracochłonne DIY w tym roku i głupio byłoby go nie zamieścić. W końcu to podsumowanie 2017. To był ostatni raz, obiecuję.
  10. Kartki. Kartki świąteczne diyNa blogu roi się od kartek zrobionych przeze mnie własnoręcznie, że nie mogę ich wszystkich zamieścić w tym poście, więc wybrałam tylko trzy zdjęcia. Kto jest ciekawy, jak wyglądają wszystkie, zapraszam do zakładki „Kartki” po lewej stronie bloga. Jest ich tak dużo, bo samych okazji do ich tworzenia nie brakuje: święta Bożego Narodzenia, wielkanocne, urodziny, rocznice, śluby, chrzty, komunie, Walentynki… A to nie wszystkie! Staram się zawsze mieć odpowiednią kartkę, gdy idę do bliskich, więc prawie zawsze je robię. I jak nie zapominam, to umieszczam je na blogu ;).

Na tym można zakończyć podsumowanie 2017 roku. Czas na odrobinę postanowień, tych związanych z blogiem i tworzeniem szeroko rozumianym:

  • regularne tworzenie postów;
  • przynajmniej jeden rysunek na miesiąc;
  • podszkolenie się z robienia i obróbki zdjęć;
  • stworzenie fanpage na Facebooku;
  • spróbowanie nowych technik.

Jeśli uważacie, że pięć postanowień to mało, to okej. Z doświadczenia wiem, że ich im więcej, tym mniejsza szansa na ich realizację. Dlatego uważam, że taka ilość jest jak najbardziej w sam raz.

Jakie są Wasze cele na 2018 rok? Podzielcie się nimi w komentarzach 😉

Pozdrawiam i życzę udanego roku 2018, samych sukcesów i wspaniałych chwil!

Monika

Ozdoby na Boże Narodzenie
Czyli jak przygotowałam mieszkanie na Święta
Podsumowanie maja i czerwca
Czyli co się działo, gdy mnie nie było.
Podsumowanie kwietnia
Czyli pomysły na Wielkanoc.

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *