Kartki urodzinowe DIY – roczek, 30 lat.

Mam ostatnio wrażenie, że najwięcej kartek które zrobiłam, to właśnie urodzinowe. Właściwie, robię je cały czas, bo przecież w każdym miesiącu ktoś dla mnie ważny ma swoje święto 😉 Dzisiejsze kartki powstały dawno, bo jeszcze pamiętają śnieg, ale dopiero dziś mam okazję Wam je pokazać. 

Kartka roczekDlaczego pokazuje je razem? Gdyż świętowałam tego samego dnia podwójną uroczystość u swoich przyjaciół – okrągłe urodziny taty i roczek jego syna. Impreza była bardzo udana. Uznałam, że skoro jubilaci są powiązani więzami krwi, to również kartki, jakie dla nich przygotowałam, również przedstawię razem.

Z przyczyn oczywistych musiały się od siebie różnić. Zacznę od kartki dla młodszego jubilata. Wszelcy genderowcy będą chcieli mnie ukatrupić, ale wybrałam typowy niebieski kolor jako przewodni dla małego chłopca. By było bardziej personalnie, wydrukowałam i wycięłam wielką literę „A”, jako początek imienia. Aby dodać trochę pracy artystycznej od siebie, namalowałam osobno na papierze do akwareli farbkami małego, słodkiego liska. Zazwyczaj do kartek dla małych dzieci przodują inne zwierzątka, np. misie, ale lisek wydał mi się przeuroczy. No i miałam ochotę po prostu namalować lisa.

Więcej o tej kartce nie ma za wiele do powiedzenia, bo sam koncept jest prosty, dlatego właśnie myślę, że udany. Głównym elementem skupiającym uwagę miał być właśnie rudy zwierzaczek.

Kartka dla dorosłego przyjaciela musiała być bardziej „męska”, choć nie ukrywam, że miałam w zanadrzu namalowaną akwarelką słodką lamę i króliczka. Po wielu bojach przeprowadzonych w mojej głowie uznałam, że zachowam resztę zwierzyńca na inną okazję. Czerń, srebro i wszelkie starania, by było jak najmniej pstrokato. Zdecydowałam się na wycięcie liczby „30”. Nie wiem czemu, ale zazwyczaj jak kartka ma być na jakieś okrągłe urodziny, typu 40tka, 50tka itp., to ludzie chcą na niej tę liczbę widzieć. A jak są to np. 34 urodziny, to wystarczy kwiatek na froncie. Dziwne, co nie?

Ostatnio mam okazję robić bardzo dużo kartek okolicznościowych, ale postaram się nie zarzucać Was nimi na blogu, tylko urozmaicać także innymi kreatywnymi treściami. Jeśli chcecie zobaczyć więcej kartek, kliknijcie tutaj. Mam nadzieję, że ten krótki post, jak i same kartki, Wam się podobały 😉 Do następnego tygodnia! 😉

Pozdrawiam serdecznie,

Monika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *