Od listopada tylko Boże Narodzenie mi w głowie i mam tyle związanych z tym pomysłów, że nie wiem, jak zdążę do grudnia. Aby nie zamęczyć Was Świętami (bo już ostatnio był post o kartkach świątecznych), zrobiłam sobie małą przerwę i narysowałam portret Cersei – można ją nienawidzić, można kochać, ale …

Witam Was ponownie! Cóż to byłby za Nowy Rok, bez jakiś postanowień? Ja stworzyłam własne (do którego też Was zachęcam), choć to nie tyle postanowienie, co wyzwanie. Więcej – kreatywne! Na jego potrzeby powstał dziś portret Sherlocka. O co chodzi? Już śpieszę z wyjaśnieniami.